poniedziałek, 5 października 2015

Mikstura Słoneckiego - ostatni hit wśród blogerek

Mikstura oczyszczająca 

Nie jest lekiem, bowiem sama żadnych chorób nie leczy, natomiast po pierwsze zapobiega im, a po drugie – stwarza systemowi odpornościowemu warunki, by już istniejące choroby mógł usunąć samodzielnie.

Jak to jest możliwe? 

Otóż, jak wiadomo, przyczyną wszystkich chorób są toksyny, przede wszystkim te wnikające do organizmu z przewodu pokarmowego przez nieszczelności jelit - nadżerki czyli niewidoczne gołym okiem, widoczne tylko pod mikroskopem w badaniu histopatologicznym mikrourazy nabłonka jelitowego. I to jest główne zadanie Mikstury oczyszczającej – systematyczne likwidowanie nadżerek.

Skład

10ml soku z cytryny+10ml oliwy z oliwek+10mlalocitu

*alocit - woda i aloes w proporcjach 1:1

Jaki olej dla mnie?

Do Mikstury oczyszczającej używamy jeden z trzech olejów:

Oliwę z oliwek w pierwszym 3-miesięcznym etapie stosują osoby cierpiące na schorzenia żołądka i/lub dwunastnicy, nadkwaśność lub kamicę żółciową. Osoby, które tych schorzeń nie mają – pomijają ten etap.Olej z kukurydzy w drugim 3-miesięcznym etapie stosują osoby, które skończyły bądź pominęły etap pierwszy i cierpią na choroby trzustki i/lub wątroby, i/lub mają podwyższony cholesterol. Osoby, które tych schorzeń nie mają – pomijają ten etap.Olej z pestek winogron jest dla tych, którzy zakończyli bądź pominęli poprzednie dwa etapy i nie mają objawów nieprawidłowego funkcjonowania górnych odcinków przewodu pokarmowego.

Moja opinia

 Piję oliwę z oliwek już 2 miesiąc, efekty jaki do tej pory zauważyłam to:wzmocnienie paznokci

nawilżona skóra

brak dziwnego uczucia kwasu w ustach z samego rana

brak ciągłego zmęczenia

więcej energii

 Jak reaguje mój organizm na miksturę

Na samym początku:wyskoczyło mi parę pryszczy

A teraz:w ciągu tego tygodnia dwa razy wyskoczyło mi zimno, co mi się nigdy wcześniej nie zdarzyło

jednodniowa gorączka

katar jeden za drugim w ciągu dwóch tygodni

pryszcze się pojawiają, ale o wiele szybciej się goją niż dawniej

Polecam wejść na forum Słoneckiego i poczytać opinie ludzi, którzy piją miksturę oczyszczającą

Miniaturkowy świat

Ciężko napisać szczerą i rzetelną recenzję produktu na podstawie małej próbki. Pół biedy jeśli mini produkty nie są mikro produktami- np: w moim pierwszy ShinyBox dostałam odżywkę L'Occitane, która starczyła mi na ponad miesiąc. Po takim czasie uznałam, że napisanie dobrej recenzji jest możliwe.No, ale co z próbkami, które starczają na jedno czy dwa użycia? Nie chcę ich pomijać, bo mam ich naprawdę wiele, a czasem coś wnoszą. Bywa, że na ich podstawie decyduję o zakupie kosmetyku. Po to one są. Dzisiaj więc napiszę o produktach, które ostatnio testowałam używając jedynie próbek. Pragnę jednak zaznaczyć, że nie są to recenzje, a jedynie moje pierwsze i dość powierzchowne odczucia. 

Olejek BC Oil Miracle od Schwarzkopf- Jest to element jednego z pudełek od ShinyBox. Ten mikro produkcik pozwolił mi na kilka aplikacji. Niestety nie jestem zachwycona i owa próbka nie skłania mnie do zakupu. Włosy po nim mają być gładkie i nawilżone oraz elastyczne. Moje niestety robią się jakieś tempe, żeby nie powiedzieć wręcz szorstkie. Jedyny plus- zapach-  no i urocza mała buteleczka. W wersji pełnej butelka jest wręcz zachwycająca i kusi( KLIK) , ale nie o to przecież w kosmetyku chodzi... Nie wspominam już o wysokiej cenie- 90zł/10ml

Ja jestem zdecydowanie na NIE. 

Mieliście tak kiedyś?

Mieliście kiedyś taką sytuacje, że z całej siły chcecie czemuś zapobiec ale wychodzi na to, że właśnie przez te starania wszystko sie sypie? Kiedy chcecie dobrze a wychodzi na odwrót? I to uczucie, że sie kogoś traci, z każdą minutą jest go mniej aż gniecie w środku i chce sie wyć mając nadzieje, że to tylko zły sen, że to wszystko zaraz sie skończy i że będzie tak jak kilka dni temu, bez pytań i odpowiedzi które spowodowały ten głupi stan. Ale choć by sie waliło nogami i rękoma to i tak to już nic nie zmieni.. znaczy, może sie zmieni, ale to potrwa a przez ten czas będzie go coraz mniej i mniej. A jeśli będzie tak, że już sie kompletnie wszystko zniszczyło, że już nie ma co ratować? Aż dojdzie do tego, że wraz z tą osobą odejdzie kawałek Ciebie, że bez tej osoby już sobie nie dasz rady, że nic nie będzie tak jak dawniej, kolory nie będą tak żywe a muzyka nie będzie tak porywająca. Co jeśli drugiej takiej osoby nie będzie? Choć szczerze mówiąc wole, żeby nie było takiej potrzeby bo ta osoba będzie ciągle przy nas. Nawet jeśli inna osoba może nas bardziej ogrzać niż tamta gdy jest nam zimno, że będzie sobie z nami robiła w każdym miejscu zdjęcia, żeby tylko uwiecznić każdą wspaniałą chwile spędzoną razem, to ja wole żeby było mi zimno i mieć tylko 2 zdjęcia, bo nie chce nikogo innego oprócz tego człowieka, nikt inny nie sprawi, że poczuje sie przy nim tak wspaniale jak właśnie przy tej osobie, nikt inny nie będzie miał ze mną tych wspomnień co mam z tą osobą i nikt inny mi jej nie zastąpi. Nie chce, i nie chce pozwolić na to, że kiedyś ta osoba mnie opuści. Z drugiej strony nie moge kogoś przy sobie trzymać na siłę. Jest takie powiedzenie ''Jeżeli kogoś kochasz daj mu odejść, jeśli Cię kocha to wróci'' i też to co każdemu ostatnio powtarzam ''Jeśli myślisz, że coś ci sie nie uda to tak będzie, musisz wierzyć, że będzie inaczej, bo to od twojego nastawienia jest zależne to jak będzie'' .... Szewc w dziurawych butach chodził... sama mówię tak innym a sie do tego nie stosuje, choć właśnie teraz pozytywne myślenie by mi się przydało.. ale tak sie nie da. Sama nie moge sobie z tym wszystkim poradzić ale też nikt inny nie wie co czuje i nie będzie mi potrafił doradzić. A udawać, że jest wszystko dobrze też się ciągle nie da. 

Taka tam zdołowana Ola ... Ehhh. Dobre notki powstają tylko wtedy kiedy mam doła ...

Może jutro napisze o tym co sie działo, jeśli mi sie poprawi.. w co wątpię.. Dobranoc wszystkim. Komentarze mile widziane. Fajnie jest czytać, że ma sie racje i, że nie tylko ja tak mam ... ;)

Miłość, to najpiękniejsze sacrum, więc nie traktuj jej jak kontraktu, który zrywasz, gdy dzień masz gorszy, kiedy zyski chwilowo są mniejsze niż koszty

mini poradnik maratończyka

Maraton to ogromne wyzwanie dla każdego biegacza. Związane z treningami, przygotowaniami i organizacją. Myśl o tak długim dystansie już sama w sobie jest stresująca, dlatego trzeba dopracować każdy szczegół. Ten mini poradnik ma poprowadzić cię na twój pierwszy maraton i sprawić, abyś cieszyła się swoim debiutem. Na pól roku przed:

-zdecyduj gdzie wystartujesz, najlepiej wybierz swoje miasto, to daje większe poczucie bezpieczeństwa

-sprawdź czy zapisy ruszyły, nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę

-zacznij plan treningowy, nie opuszczaj żadnego treningu, maraton skutecznie rozliczy cię z każdego zaniedbania

-ciesz się bieganiem, to jeszcze nie pora na stresNa 3 miesiące przed:

-jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś dokonaj opłaty za start, na miesiąc przed opłata rośnie

-dowiedz się co możesz dostać na punktach żywienia (najczęściej banany, pomarańcze, cukier, czekolada, żele) i zacznij uczyć swój organizm jeść i pić w trakcie wybiegania

-testuj żele, jeśli zabierasz je ze sobą, coś jest nie tak? zmieniaj i szukaj odpowiedniego

-zabieraj na trening wodę lub izo, nigdy nie biegnij z butelka w ręku, kup pas lub plecak biegowy, albo zostawiaj butelki na trasie

-testuj śniadania przed wybieganiem

-poinformuj swoich znajomych o swoim biegu, to dobra motywacjaNa 4 tygodnie przed:

-na długie wybieganie zacznij wychodzić tak jakbyś szła na maraton ( startuj o tej samej godzinie, w stroju do startu, po startowym śniadaniu)

-to ostatni czas na poprawkiNa 2 tygodnie przed:

-twój plan treningowy powinien zakładać wyciszenie, podporządkuj się pod to bezwzględnie, teraz nic nie nadrobisz, możesz tylko sobie zaszkodzić

-ogranicz sport i wysiłek fizyczny do minimum

-korzystaj z chwili wyciszenia, ładuj akumulatory, odpoczywajNa tydzień przed:

-zacznij oczyszczanie i doładowanie węglowodanowe

-nawadniaj się

-zrezygnuj z intensywnych ćwiczeń

-nie wybieraj się na zakupy, nowe buty na start? nie ma mowy

-nie przemęczaj się, maraton to ogromny wysiłek

-nie pij alkoholu, zrezygnuj z masaży

-sprawdź kiedy rusza odbiór pakietów, zrób to dzień lub dwa przed startemNa dzień przed:

-zapnij czip, numer startowy

-naszykuj cały strój do startu, oraz ubrania w które się potem przebierzesz

-spakuj wszystkie potrzebne rzeczy

-do 18 zjedz kolację najlepiej węglowodanową

-zrezygnuj z aktywności fizycznej (krótka przebieżka, nic więcej)

-przygotuj pas z bidonami/plecak biegowy, napełnij bukłak/bidony wodą, zapakuj żele

-wyśpij sięW dniu startu:

-zjedz śniadanie 1,5-2 godziny przed startem

-nawadniaj się, ale tylko do godziny przed startem

-zanieś rzeczy do depozytu

-zrób rozgrzewkę

-czy chcesz, czy nie obowiązkowy marsz do toalety

-biegniesz sama czy z grupą? znajdź swoją ekipę

-ustaw się za linią startu i baw się dobrze:) (pamiętaj o nawadnianiu w trakcie biegu, często i małymi łyczkami, na punktach odżywczych jedz testowane wcześniej produkty, organizm potrzebuje ,,paliwa" do dalszego biegu)

Miesiąc dla włosów - wprowadzenie

Mały poślizg, ale post jest.No więc z przykrością zanim coś więcej napiszę, oświadczam, ze jestem krótsza o 3-4 cm włosów, więc akcja miesięcznego zapuszczania ogranicza się do powrotu długości. (25 cm)Jednak dalej trwa.

Specyfików na rynku dotyczących porostu włosów, pięknych włosów czy też nagłego zaprzestania wypadania ich jest multum.

Znane są też wszystkim metody naturalne, które wspomagają ww. procesy: wypij kubek drożdży i nagle Twoje włosy będą jak z reklamy.A najlepiej łyknij garść tabsów i obżeraj się czekoladką - najlepiej białą, bo najmniej zdrową ;)

Prawda jest jednak inna: nie ma jednej metody, która pomoże Ci w walce z małym przyrostem włosów, ich wypadaniem czy też ich słabą kondycją. Tak jak ze wszystkim, trzeba do problemu podejść kompleksowo. Choćby na przykładzie diety: nie ma jednego warzywa/owocu, które pokryłoby nasze całkowite zapotrzebowanie na witaminy i mikro, oraz makro elementy. Liczy się różnorodność.1. Dieta.

Nie da się ukryć, że jesteśmy tym co jemy. Jeśli na śniadanie wybieramy mocną kawę (przeciwko słabej nic nie mam - wszystko jest dla ludzi), która obudziłaby nawet zmarłego. Zagryzamy w pośpiechu bułką z białego pieczywa, to nie dość, że insulina nam skoczy (szybko przytyjemy), to jeszcze organizm szybko zacznie oszczędzać dostarczane mu witaminki i raz ciach włosy lecą.

Zatem trzymamy michę, i jemy z głową. Unikajmy cukrów prostych, silnych używek i wszelkich nadmiarów. Postawmy na różnorodność: jedzmy zarówno produkty pochodzenia roślinnego jak i zwierzęcego. Tłuszcz (ten zdrowy) jest naszym sprzymierzeńcem. 0-3 można uzupełnić siemieniem lnianym (nie kupujmy nigdy zmielonego - 0-3 ma tendencję do szybkiego "wyparowywania".2. Stres

Im więcej stresów - tym brzydsze włosy. Chyba, ze masz dobre geny. Ale jeśli tak jak u mnie w rodzinie: nie ma super pięknych włosów: zainwestuj w krople walerianowe, bądź zmień styl życia. A najlepiej nie przejmować się głupotkami: życie staje się dużo prostsze ;)3. Pielęgnacja.

 Gdy już zadbasz o dwa powyższe punkty możemy powalczyć o włosy. Długie, gęste, lśniące.

Owszem: nawet z mało zdrową dietą, wiecznymi stresami w życiu masz szansę na piękne włosy. Jednak warto pamiętać, że dbając o punkt 1 i 2, będą one w dużo lepszej kondycji.

Widzicie trio z początku artykułu: oto moja tajna broń ;)1. Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy

16 kwietnia zaczęłam drugą serię: powiem tyle: jak na pierwszą moją wcierkę jest bardzo dobra. Szkoda tylko, ze usztywnia włosy (a podczas wcierania burzę pukle loków, przez co mam mini szopę na głowie, ale pewnie zbyt mocno wcieram ją). No cóż, nie można mieć wszystkiego. Zrobię jeszcze z 3 kuracje, i pomyślę o innej. Jeśli chodzi o efekty po pierwszej kuracji: zagęściła mi włosy, przyrost na pewno był większy (o ile - niestety nie wiem - ale "bejbiki" były dość spore). Jeśli chodzi o opakowanie itd itp: tym się nigdy nie przejmowałam. Pewnie słyszeliście o jej masywności itd? Cóż, nie szata zdobi odżywkę.2. Artiste, Hair Care & Styling, Odżywka intensywnie regenerująca

Na porost ona nie jest, ale jest mega tania, mega wydajna i mega skuteczna.

Powiem tyle: skład! Wysoko kreatyna przez co włoski dostają drugie życie ! Jeśli nie mamy tak jak osobno kreatyny, warto dodawać ją do masek i potrzymać trochę dłużej niż 5 min (od pół godziny do tyle ile nam się zachce).3. Nafta kosmetyczna z witaminami A + E

Odżywia włosy, choć śmierdzi niemiłosiernie. Ciężko ją zmyć, można przedobrzyć (maks 30min można ją trzymać na włosach - i ani sekundy dłużej). Ogólnie jest upierdliwa, ale i tak ją kocham. Według niektórych działa na porost: i choć kładę ją na skalp i początek włosów (nigdy na końce, gdyż mam trochę już je zniszczone, a nafta podobnie jak niektóre szampony: na włosy zdrowe działa rewelacyjnie, włosy chore dobija jeszcze bardziej) jakoś szczególnego porostu nie zauważyłam. Moje kłaczki rosną ok 1,5 cm na miesiąc więc mieszczę się w jako takiej normie.

A jakie Ty masz swoje ukochane trio?

PS: w ramach miesiąca dla włosów piję dwa kubki pokrzywy i jem 30 gram siemienia lnianego co poranek ;)

Minimalizm na półce z książkami

Najtrudniejsze do tej pory było dla mnie ogarnięcie książek. Znalazłam tyle starym egzemplarzy, niektóre bardzo sentymentalne. Jestem molem książkowym więc nie wyobrażam sobie, że mogłabym książki wyrzucić.Sprzątanie w książkach zajęło mi sporo czasu, dodatkowo przesegregowałam jeszcze czasopisma, stare listy i fotografie.

Wszystkie egzemplarze przejrzałam i podzieliła na 3 kategorie:

-do odłożenia na półkę ,,bierz co chcesz" w osiedlowej bibliotece

-do oddania jako księgozbiór do biblioteki

-dla koleżanki i jej małego dziecka

To dopiero początek, doszło jeszcze kilka takich toreb.

Strasznie się cieszę, że moje zbiory będą miały teraz drugie życie. Bardzo trudno było mi pożegnać się z bajkami, szczególnie tymi które bardzo lubiłam w dzieciństwie, ale zyskałam tyle nowej przestrzeni, że szybko zapomniałam o tych sentymentach.

Gdzie możesz oddać książki:

-do biblioteki

-do szkoły

-aktualne egzemplarze szkolne na skup

-do znajomych

Zapytacie pewne czy nie żałuję, nie absolutnie. Wręcz jestem dumna i szczęśliwa, że mogłam uczynić komuś taką niespodziankę. Lubię czytać, ale rzadko zdarza się, że wracam do jednej książki po kilka razy. Aktualnie książki wypożyczam z biblioteki. Ty sama musisz zastanowić się czy aby zalegające w twoim domu książki są aż tak strasznie przydatne, a może kurzą się tylko i zabierają miejsce? Jeśli tak daj im drugie  życie, gwarantuje ci, że kogoś na pewno uszczęśliwią:)

Bajki z dzieciństwa.

Ukochana ,,Calineczka".

I dwie kolejne sentymentalne pozycje ,,O dwóch takich co ukradli księżyc".

I ,,Puc, Bursztyn i goście"

Trochę książek nabytych w przeciągu kilku ostatnich lat.

Piszecie w komentarzach ,,chcę być minimalistką, ale nie umiem, nie wychodzi mi" a ja pytam czy tak naprawdę chcesz? Jeśli nie to, nie rób nic na siłę, kieruj się tym co podpowiada ci twoja dusza a nie moda. Jeśli tak naprawdę chcesz to na początku ogranicz bezmyślne zakupy, kupuj tylko najpotrzebniejsze rzeczy, nie znoś do domu zbędnych gratów. Dopiero potem przyjdzie czas na generalne porządki w swoim otoczeniu. Nie zmuszaj się do niczego, niech to będzie twoja świadoma decyzja.

Matująca baza pod makijaż - HEAN

Dziś niestety już ostatnia recenzja produktu z paczki otrzymanej od HEAN. Testowałam kosmetyki tej firmy dzięki uprzejmości pani Magdy, za co bardzo dziękuję. Tutaj znajdziecie pozostałe recenzje testowanych przeze mnie produktów:Baza pod cienie STAY ON EYESHADOW BASE Cienie do powiek DELTATusz do rzęs MAXXI LASH FLEXIBłyszczyk PEARL LIP GLOSS & MINERALS Podkład matujący MAT EFFECTPeeling cukrowy do ciała z limonką i żeń-szeniem Peeling Masaż solankowy z miłorząbem japońskim i D-panthenolemPuder sypki rozświetlający ILLUMINATION LOOSE POWDER Róż wypiekany COLOUR CELEBRATION      Muszę przyznać, że ociągałam się z recenzją ostatniego produktu, czyli Matującej bazy pod makijaż. Zacznijmy jednak od początku. Baza "mieszka" sobie w standardowej tubce o pojemności 30 ml, która kosztuje 17,50 zł. Produkt jest bezbarwny i bardzo delikatnie pachnie. Żelowa forma sprawia, że baza jest nie tylko wydajna, ale też świetnie rozprowadza się na skórze. Mamy po niej uczucie wyraźnego wygładzenia skóry. Strasznie przyjemne uczucie jak dla mnie, bo skóra jest bardzo miękka w dotyku. Pod tym względem ten kosmetyk przypadł mi do gustu, bo poprawia wygląd naszej skóry. Jest to jednak baza silikonowa przez co może niektórych "zapychać"... Możemy ją stosować jako bazę pod puder oraz na makijaż. Ja stosowałam ją jako bazę pod puder. Według producenta jest to baza matująca, która pochłania nadmiar sebum. Szczerze mówiąc efekt zmatowienia jest chyba odczuwalny tylko po nałożeniu, po kilku godzinach (moja) skóra znów zaczynała się błyszczeć. Na co dzień mam z tym problemy, co nie jest dla mnie żadną nowością, ale nie zauważyłam jakiejś znaczącej różnicy w utrzymaniu zmatowienia po użyciu tego kosmetyku. W moim przypadku poprawki w ciągu dnia były wręcz wskazane... SKŁAD: Nie zauważyłam również znaczącego poprawienia trwałości makijażu, myślę jednak, że "wyniki" testowania mogłyby być nieco lepsze w innej porze roku niż lato. Niestety przy wysokich temperaturach same podkłady też nie radzą sobie ze zbyt długim utrzymaniem się na mojej skórze. Baza niestety spływa razem z nimi...Pewnie sprawdzę jeszcze jej skuteczność w innych porach roku,bo w lato niestety nie zauważyłam, żeby "dawała" radę... Podsumowując: + wygładza skórę i poprawia jej wygląd+ doskonale się rozprowadza+ wydajna+ niska cena+ matuje, ale nie na długo+ przyjemna konsystencja - nie radzi sobie ze "spływaniem" podkładu- nie poprawia trwałości makijażu- trudno dostępna- może zapychać